Nawiązując do tytułu byłem dzisiaj w Silesii City Center w Katowicach, jakby ktoś nie wiedział (chociaż kto nie ma pojęcia o istnieniu Silesii? Praktycznie nikt...). No więc byłem i tak myślałem sobie przez cały czas... Po co się chodzi do centrum handlowego, skoro nie masz nawet kasy na to, żeby sobie na coś pozwolić?
Jakoś wcześniej o tym nie myślałem, ale tak mi przyszło na myśl, więc tak myślałem...
I doszedłem do wniosku, że zwykle chodzę tam jak nie mam co zrobić ze sobą, chodzę tam dla zabicia czasu.
Ale z drugiej strony, nasuwa się pytanie: po co zabijać czas i w ogóle czy można to zrobić...? Zabić czas...? Niewykonalne w rzeczywistości. Wykonalne w przenośni. I teraz kolejne mniemanie: dlaczego ludzie tak robią? Zwykle są to często niezrozumiałe powikłania psychologiczne, jakieś wspomnienie, wydarzenie... Może chwilowe, a może trwające znacznie dłużej. Może coś z przeszłości albo też coś, co zdarzyło się przed chwilą. Coś, co nas zdenerwowało, albo coś, czym za bardzo się przejęliśmy. Chcemy się tego pozbyć, chcemy o tym zapomnieć. I właśnie wtedy chodzą po centrach handlowych, żeby się odstresować.
Jednak dalej nie mogę tego zrozumieć, że nie robią czegoś innego, tylko chodzą po tych centrach, jakby to była jakaś wyrocznia... Ale nic to. Dzień jak co dzień... Dzień po dniu...
~Different Reality